Podziel się wrażeniami!
W ubiegłym miesiącu poprosiliśmy Was o nadsyłanie najlepszych zdjęć na konkurs fotograficzny „W ogrodzie”. Po analizie wszystkich świetnych zgłoszeń za najlepsze uznaliśmy fotografię Andraza Antonica. Andraz nie po raz pierwszy odnosi sukcesy w naszych konkursach: sześciokrotnie plasował się już w pierwszej trójce. Zapytaliśmy go, skąd czerpie pomysły, jakiego sprzętu używa i jak zrobił zwycięskie zdjęcie…
Mieszkam w Lublanie, pięknej stolicy Słowenii. Z zawodu jestem doradcą finansowym, pracuję w największej prywatnej firmie brokerskiej w Słowenii. Od pewnego czasu param się też fotografią, przede wszystkim sprzedażą odbitek.
Z fotografią mam do czynienia od wczesnego dzieciństwa, bo mój ojciec, odkąd tylko pamiętam, również robił zdjęcia. Pierwszy aparat kupiłem na początku liceum. To był jeden z pierwszych kompaktów cyfrowych, na jakie mogłem sobie pozwolić z moim skromnym budżetem, miał ze 2 megapiksele. Nie byłem łatwym dzieckiem, zawsze chciałem robić wszystko po swojemu — między innymi kupić pierwszy aparat bez konsultacji z ojcem. Ten automatyczny aparacik towarzyszył mi wszędzie, razem z 16-megabajtową kartą Memory Stick, która zawsze za szybko się zapełniała.
Oczywiście były to tylko zdjęcia z aparatu automatycznego. Z czasem miałem coraz lepsze aparaty, ale fotografować na poważnie zacząłem znacznie później. Myślę, że potrzeba na to trochę czasu, a poza tym trzeba dorosnąć i trochę przeżyć, żeby mieć coś do powiedzenia (niekoniecznie poprzez fotografię).
Zdjęcia na konkursy Sony EU wysyłam już od dobrego roku i muszę przyznać że... powiedzmy, że miałem szczęście! Na 7 zgłoszeń 6 razy udało mi się awansować do pierwszej trójki. Tym razem temat był dość ogólny i znalazłoby się przynajmniej 10 czy 15 naprawdę świetnych zdjęć, które mogły wygrać. Wcale nie byłem więc pewny wyniku i dlatego ten mail wywołał szeroki uśmiech na mojej twarzy.
(Ogólny) pomysł na gogle VR przyszedł mi do głowy jakiś czas temu pod wpływem pewnego zdjęcia w Internecie. Przedstawiało ono Marka Zuckerberga podczas jakiegoś wydarzenia organizowanego przez Facebook. Zuckerberg szedł przez salę wypełnioną ludźmi z goglami VR na głowach. Nigdy nie zapomnę upiornego wrażenia, jakie zrobiło na mnie to zdjęcie. Cyfrowa przyszłość zmieniająca wszystkich w bezmyślne drony. Proszę mnie źle nie zrozumieć, sam w jakimś stopniu jestem maniakiem technicznym, uwielbiam nowinki techniczne, ale mimo to wyraźnie zaczyna być widać, że nowa technologia, z pozoru łącząca nas na jakimś globalnym poziomie, eliminuje równocześnie poziom „bliskości międzyludzkiej”. Pracuję obecnie nad większym projektem, cyklem obrazów, których przesłanie jest podobne jak zwycięskiego zdjęcia. Przyszłość jest wirtualna, wszyscy jesteśmy połączeni — ale czy jesteśmy obecni?
Mój ojciec zawsze używał aparatów Nikon i — nie zgadniecie — ja też. Dla pełnego obrazu: w zeszłym roku przerzucił się na Sony, kupił RX100 Mark 2 i a6000 wraz z kilkoma obiektywami Sony. Ale do tego zdjęcia użyłem swojego wypróbowanego Nikona D800 z poręcznym Nikkorem 50 mm 1,4G. Zdjęcie zrobiłem z ręki. Zdalna lampa błyskowa SB-900 znajdowała się w softboksie, na stojaku, z lewej strony poza kadrem i służyła do podkreślenia głównego tematu. Ponieważ najkrótszy czas synchronizacji z lampą w D800 wynosi 1/250 s, a ja chciałem zrobić zdjęcie z przysłoną otwartą do F1,4, użyłem też filtra ND. Dzięki niemu naświetlenie całej sceny przy najkrótszym możliwym czasie synchronizacji, 1/250 s, zmniejszyło się o mniej więcej 1 EV. Ciemniejsze stało się przez to tło, ale główny motyw został doświetlony lampą błyskową. W konfiguracjach tego rodzaju zawsze używam lampy w trybie ręcznym oraz pary radiowych urządzeń wyzwalających.
Wyjdź i pofotografuj. A po powrocie do domu przejrzyj zdjęcia, prześlij je na fora internetowe i zbierz opinie (zdanie mamy się nie liczy). I znów wyjdź, ale tym razem z planem. Poświęć 10 minut na opisanie zdjęcia (tak, jednego zdjęcia), które chcesz zrobić. Czy ma to być życie ulicy, czy pejzaż? Jakiego światła potrzebujesz, jaka pora dnia będzie najlepsza, co musisz mieć ze sobą, czy potrzebujesz pomocnika, czy tym pomocnikiem może być twój najlepszy przyjaciel? Jak dotrzesz na miejsce, czy trzeba będzie dojść, czy jest już dużo zdjęć podobnych do tego, które chcesz zrobić? Jak zostawisz swój ślad, co chcesz wyrazić tym zdjęciem, czy po prostu utrwalasz rzeczywistość, czy chcesz ukazać to, co czujesz... I tak dalej. Żeby zrobić zwycięskie zdjęcie, musisz znać odpowiedzi przynajmniej na niektóre z tych pytań. A, i zawsze miej ze sobą aparat
Nawet najlepszy aparat pod słońcem nie zda się na nic, jeśli zostanie w domu.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować. Zarejestruj się, jeśli jeszcze nie posiadasz konta.